TasteAtlas umieścił Tartufo di Pizzo na liście najlepszych mrożonych deserów na świecie, opierając się na opiniach tysięcy użytkowników z całego świata. Najsłynniejsze lody z Kalabrii podbiły międzynarodową scenę.
Tartufo di Pizzo to lody robione ręcznie, z sercem roztopiona gorzka czekolada, kremowy, zawinięty w skorupkę lodów czekolada i orzechy laskowe, zwieńczone hojną warstwą gorzkiego kakao, które nadaje mu ten mroczny, tajemniczy wygląd, od którego wzięła się jego nazwa. Połączenie temperatur i tekstur jest jego cechą charakterystyczną. Kontrast między rozpływającym się wnętrzem a zewnętrzną warstwą lodów tworzy doznania sensoryczne, które nikogo nie pozostawiają obojętnym. Patrząc na niego, naprawdę przypomina truflę: ciemna, nieregularna kula o chropowatej powierzchni, która nie zdradza niczego z tego, co kryje się w środku. Ale to właśnie tam, w środku, ujawnia się cała jego dobroć. Każdy egzemplarz jest wytwarzany ręcznie, z wykorzystaniem techniki przekazywanej z pokolenia na pokolenie. To nie jest produkt przemysłowy; to gest rzemieślniczy, rytuał.
Dwustuletnia historia
Początki trufli Pizzo sięgają pierwszej połowy XIX wieku. Legenda głosi, że narodziła się przypadkiem, podczas uroczystości na rynku. Kończyły się lody, kończyły się szklanki, a lodziarz, Don Pippo De Maria, zgodnie z lokalną tradycją, wpadł na pomysł, aby ręcznie formować ostatnie porcje, tworząc kule, którymi można było delektować się bez pojemników. Rezultat był tak popularny, że trufla stała się podstawą, udoskonalaną z czasem, aż stała się ikoną, którą znamy dzisiaj. Przez pokolenia trufla pozostawała cichą dumą Pizzo, spożywaną przez mieszkańców i ofiarowywaną gościom jako symbol gościnności i dumy.
Dziś trufla Pizzo to coś więcej niż lokalny specjał. Jest eksportowana do dziesiątek krajów, poszukiwana przez turystów, którzy odwiedzają Kalabrię specjalnie po to, by spróbować jej na głównym placu Pizzo, i uznawana przez międzynarodowych ekspertów kulinarnych za jeden z symboli wspaniałej włoskiej tradycji cukierniczej. Wyróżnienie TasteAtlas, oparte na recenzjach z całego świata, potwierdza to, co Kalabryjczycy wiedzą od zawsze: te lody nie mają sobie równych.
Każdy, kto choć raz go spróbował, wie, że są kulinarne doznania, które pozostawiają niezatarte wrażenie. Pizzo Tartufo jest jednym z nich. Zaskakuje za każdym razem. Moment, w którym łyżka przebija lodową powierzchnię i dociera do serca roztopionej czekolady, jest trudny do opisania słowami. Jest jednocześnie gorące i zimne, gorzkie i słodkie, miękkie i zwarte, w pozornie niemożliwej równowadze. Aromat kakao spowija wszystko, orzech laskowy daje o sobie znać w tle, a potem ten pełny, zaokrąglony, niepowtarzalny posmak pozostaje na długo. Nie chodzi o techniczną perfekcję, choć technika z pewnością jest obecna. Chodzi o coś rzadszego, o smak, który przywołuje na myśl miejsce, czas i ręce, które go z troską stworzyły. Deser, który nawet spożywany na drugim końcu świata, idealnie przenosi Cię na kalabryjski nadmorski plac, w popołudniowym słońcu, z Morzem Tyrreńskim migoczącym w oddali.